Jest taki jeden mebel, na który ostrzę sobie ząbki i pazurki. Opisywać osobowość mebla to dosyć skomplikowana i śliska historia. Jednak się o to pokuszę :) Nie napiszę, że taki niepozorny, skromny - bo charakter ma moim zdaniem zgoła inny. Kolorem manifestuje swoje lekkie i nowoczesne podejście do życia. Formą- nawiązuje do klasyki, czerpie garściami ze starych, dobrych witrynek. Taki dizajnerski dualizm. I bardzo nam to w smak. Widzę go w wielu rożnych " stylizacjach". To właśnie pod niego pragnę ściany w kolorze indygo. Taka barwna osobowość musi mieć odpowiednie tło. A że każdy wie, że nie tylko wygląd się liczy, ale i wnętrze, to te kwestie też już mam przemyślane. Zaparkują tam zatem duże kielichy do wina, kilka ładnych książek ( podkreślam ładnych - czyli tych albumowych, raczej do przeglądania niż czytania), może jakiś kolorowy wazon. Być może pucha farby rozwiązałaby problem tańszym kosztem. Ale ja i tak nie mam starej witrynki do odnowienia, wiec uparcie i już nie-skrycie zasadzam się na Ikeowskiego Stockholma :)
26 kwi 2014
25 mar 2014
Jak przygotować się do remontu
R-e-m-o-n-t. Ostatnio nasze słowo-klucz. Esencja dni i nocy. Nie zdziwię się, jak za jakiś czas zza winkla wyskoczy na mnie jakiś wałek do malowania albo ulicą pogoni mnie pucha farby. Wszystko przesiąknięte jest remontem. Ubrania, fryzury, myśli...Emocje skaczą jak na trampolinie - od euforii ( że wreszcie własny kąt) - po wkurzenie ( że u licha - dlaczego tak trudno kupić szafkę pod umywalkę nablatową?). W kastoramach czy jakiś innych lerojach poeci dorzucają swoje trzy grosze przy regałach z farbami. Zatem w salonie po ścianach będą nam dryfować kry poganiane morską bryzą, a w sypialni rozłożymy się pod arktycznym niebem. Z tym niebem w sypialni to wiążę wielkie nadzieje na przyszłość dalszą i bliższą i myślę, że frywolne dusze w nas ożyją, jak już odkurzymy się z wszędobylskiej mączki ( produkt uboczny gładzi gipsowych). Tymczasem podłogi dopominają się o swoją porcje uwagi - a przed nami niezwykła sposobność do przyswojenia sobie nowej umiejętności - kładzenia paneli podłogowych. Dni lecą jak szalone, tak im spieszno do kwietnia. Mi w tym roku jakoś do tego kwietnia nie po drodze i poproszę o wydłużenie marca. A tu jak na złość jeszcze mi godzinę urwą w tą sobotę! Decydenci - a propos jak trudno być decydentem w kwestii aranżacji mieszkania. Tysiąc pięćset sto dziewięćset wzorów, próbek, obić, tapicerek...rozterek. W głowie mam bałagan od tego remontu nie mniejszy niż w mieszkaniu. Poprzeczkę sobie postawiłam wysoko - mam coś na kształt powidoków - na których cudne, przestronne i jasne wnętrza z najpiękniejszymi aranżacjami. Prześladują mnie te obrazy, atakują pod prysznicem i w piekarni, a najmocniej w tych wszystkich "salonach meblowych", gdzie to co jest boleśnie ściera się z tym, czego nie ma na żywo (a w mojej głowie niczym iście platońska idea sobie bardzo wygodnie egzystuje). Jak już do filozofii doszło, to przy remonice sprawdza się taka :
19 mar 2014
Naszyjnik w stylu marynarskim DIY
Chodził mi po głowie od dłuższego czasu. Kusił kotwicami, muszelkami i piaskiem. Wciąż się naprzykrzał i gderał, że forma zwiniętych w kulkę sznurków już mu nie leży, że chce żyć inaczej, bardziej wytwornie. Bo niby jakaś Chanel i jakieś marynarskie style. I że szał na to już od maja do końca września... I że do bieli i do granatu (do czerwieni też ujdzie)... To go wreszcie machnęłam. Naszpikowałam złotem i jest. Coś mi tam jeszcze marudzi pod nosem o poprawkach. Wielkie paniczysko! Ach te francuskie rodowody :)
11 mar 2014
#TROPY
Wtorkowe zadanie domowe odrobione! Bez zbędnych i przydługich wstępów ( po prostu weny brak...) przedstawiam dzisiejszą odsłonę tropów. Przewietrzałam łepetynę przez dwa dni, nasycałam wzrok błękitem, sklinałam trochę pod nosem na zimowe puchy wciąż tkwiące na mym grzbiecie. No i ma być lepiej... Boćków jeszcze nie zarejestrowałam, ale wiosenne natchnienie już do mnie napływa :) Enjoy!
1. Oglądając TAKIE zdjęcia po raz kolejny zachwycam się tym jak świat jest wspaniale różnorodny. Tradycyjne zajęcia czy wręcz rytuały, charakterystyczne dla rożnych nacji, nieodmiennie zachwycają mnie swoją tajemniczością, czasem porażają brawurą, innym razem po prostu śmieszą lub wkurzają. Spójrzcie jak zbiera się miód daleko, daleko stąd...
10 mar 2014
Przepis na tartę cytrynową
Odurzona zapachem, tęsknie wyczekiwałam końca. Kukałam co 5 minut w czarne czeluście piekarnika. Wcisnęłam nawet nieuzbrojonego palucha w puszysty, gorący, cytrynowy kremik. Po głowie chodził mi niecny plan pożarcia Królowej w ramach obiadu ( plus na deser). Bestialskie zapędy hamowała wizja zbliżających się gości. Nieświadomy moich wewnętrznych konfliktów Tomasz, krzątał się dzielnie po kuchni, walcząc z łososiem. Wreszcie Jej Wysokość, w pełni chwały, wyjechała z gorących klimatów piekarnika wprost na kuchenny stół, by następnie - przystrojona delikatnym kremikiem z mistrza Mascarpone - podbijać kolejne podniebienia. Podboje poszły jej całkiem sprawnie - do sesji zdjęciowej cudem uchował się tylko jeden kawałek :)
6 mar 2014
Kuchnia
Co za miesiąc! Miesiąc dopinania ciasnego budżetu na naszej wcale nie chudziutkiej wyobraźni. Po kolei chcą pchać się do domu: szafy, kanapy, dywany, lampy, obrazy... Stół i krzesła gonią na czterech nogach i drą się, że pragmatyzm... Ze trzeba najpierw mieć gdzie posadzić cztery litery i postawić talerz. A mi po głowie już chodzą jakieś kryształowe lustra, mięciutkie dywany... Co za wariatka tam siedzi, w tej głowie? Przegania po kątach pragmatyzm. Robi miejsce na widoki rodem z Elle Decor czy jakiś innych Home Magazinow... To mieszkanie to wielkie, kreatywne wyzwanie. Taka tabula rasa. Krok po kroku - decyzja po decyzji - drobnym maczkiem zapisujemy na tej karcie przepis na nasze wnętrze doskonałe. Bez dramatycznych zwrotów akcji. Jakie to wspaniałe - mieć podobny gust :)
p.s. kuchnia będzie szara Lidingo :)
3 mar 2014
#TROPY
Radar na to co piękne, oryginalne, niepowtarzalnie, działa u mnie nad wyraz sprawnie. Moje zręczne paluszki potrafią przeczesać tonę ciuchów w lumpeksie, aż natrafią na zwiewny i delikatny jedwab, mięciutką angorę lub lekko szorstką wełnę. W rozległym, i jakże w pełni oddającym znaczenie powiedzenia " mydło i powidło" asortymencie TK Maxx, zwykle również wypatrzę jakąś perełkę. Tak było wczoraj - to wielkie żółte coś, to nie karykaturalnych rozmiarów ananas lub cytryna, a wielka donica za cale 34,90 :) Rezerwuję jej miejsce w nowym salonie, gdzie od kwietnia będzie dumnie służyć za schronienie moim ukochanym Zamioculcasom. Spójrzcie co jeszcze u mnie nowego :)
25 lut 2014
#TROPY
Tropiciel ze mnie niezwykły. Przemierzam odległe kraje, włażę do obcych szaf a czasem również torebek. Interesuje mnie też, co inni mają w garach, więc tam również bezwstydnie zaglądam. Centrum dowodzenia tej wielce skomplikowanej operacji jest moja wersalka, zaś urządzenie pozwalające na te niezwykłe przygody, spoczywa sobie wygodnie na moim brzuchu. Jednym słowem grzebię w internecie, nasycam się wirtualnym pięknem. Wzdycham, mlaskam z zachwytu, zielenieję z zazdrości Mam dziś zasłużony dzień wolny i bardzo mi z nim miło :) Dla Was zaś mam moje tropy.
23 lut 2014
kaskadowy naszyjnik DIY
W planach były sznurki, wstążki i guziczki. A z nimi - morskie wyprawy, kotwice zarzucane na południowych wodach, marynarze i grog. Czymże są jednak plany wobec niezbadanych meandrów własnego umysłu? :) I jak to się dzieje, że koraliki - uznane wcześniej za kompletny niewypał, odkrywają swój niebiesko-fioletowy potencjał? Kuszą , nęcą , pchają się na żyłkę... Układają się kaskadami na dekolcie, spływają wodospadem kolorowych kropli. Idealnie zgrywają się z bielą, granatem i zielenią. Kilka dni temu pisałam, że na blogu pojawi się nowy projekt. Miał się pojawić naszyjnik w stylu marynarskim - ale już wiecie, że tym razem będzie inny :)
15 lut 2014
Najpiękniejsze wnętrzarskie katalogii w internecie
Mój mózg pracuje dzisiaj słabiutko :( Obawiam się, że spod moich palców nie wyjdą raczej żadne mądre słowa. Umysłowy reset jest mi niesamowicie teraz potrzebny, a - o zgrozo- rzeczywistość wymaga ode mnie czegoś zgoła innego. M-O-B-I-L-I-Z-A-C-J-A- to takie słowo-klucz na dzisiaj. Materiały szkoleniowe, które muszę napisać na przyszły tydzień, skutecznie upychają w kąt "Zeszyty don Rigoberta" i cały arsenał tasiemek i sznurków, które już niedługo będą nowym naszyjnikiem ( w przyszłym tygodniu na blogu pojawi się mój nowy, biżuteryjny projekt :) ).
Jednak mam dla Was dziś coś dobrego :)
Kilka internetowych katalogów, pełnych wnętrzarskich inspiracji, cudownych zdjęć, nowych trendów, kolorów, pomysłów...Zapraszam do przeglądania, do ochów i achów i komentarzy :)
Na pierwszy ogień idzie Broste Copenhagen. Warto zobaczyć ich katalog SS 2014 - od nadmiaru piękna jeszcze chyba nikt nie umarł :)
9 lut 2014
Piękne komplety pościeli
Utonąć w pnączach liści i kwiatów. Umościć się w soczystej zieleni, gorącej czerwieni i morzu innych barw. Położyć głowę na dywanie z trawy. Przymknąć oczy w oceanie płatków. Zanurzyć się w rajskich ogrodach. Przysiąść na skrzydłach motyli. Słuchać śpiewu ptaków... Rozmarzyłam się... To wszystko i wiele więcej może przyśnić się właśnie Tobie. Znalazłam przepis. Przecież od zawsze mówią: jak sobie pościelisz - tak się wyśpisz. Pościel sobie tak :)
5 lut 2014
heart attack
Atak serca niebawem! W najgorszej opcji: w postaci małej poduszki potocznie zwanej jaśkiem, wykonanej w całości z czerwonego materiału, potocznie zwanego miśkiem + lekko podmarzniętej róży w celofanie :) Jednak wcale nie musi być tak źle :) Internet aż kipi od walentynkowych inspiracji, co napawa optymizmem. Nawet największa pokraka bez wyobraźni, może "odpalić kompa", sprawdzić walentynkowe trendy A.D.2014 i uszczęśliwić swoją wybrankę serca gustownym prezentem. Ja również serwuję swoje walentynkowe typy - w dwóch odsłonach. Dzisiaj - opcja prezentów dla kobiet. Panowie mogą z niej skorzystać w dwóch, poniżej opisanych przypadkach:
przypadek 1 - gdy chcesz wyznać ciepłe uczucia a nawet rozpalić zmysły
przypadek 2 - gdy rozważasz dramatyczne zerwanie w Walentynki - a słowa nie chcą przejść ci przez gardło. Czasem wystarczy prezent...
![]() |
| anthropolie |







