21 kwi 2015

Garść wiosennych pomysłów

Dotknął mnie syndrom  wiosennej infantylizacji. Objawia się on dosyć przyjemnie, może mieć jednak poważne skutki uboczne w postaci fiu-bździu w głowie aż do późnego lata.  Jesienią powinno przyjść opamiętanie, ale i to nie jest pewne. Jeśli jesteś ciekawa czy i ciebie dotyczy ten stan, bardzo szybko możesz dokonać autodiagnozy. Objawy osiowe to : obkładanie wszystkiego świeżymy kwiatami i fotografowanie (na wzór ikon z  instagrama); zamiłowanie do pastelowych odcieni, a w szczególności do niebieskiego i różu ( może powodować silne zaróżowienie istoty szarej w mózgu - badacze jeszcze nie są pewni jak wpływa to na umiejętność podejmowania racjonalnych decyzji ); paradowanie z szpilkach i cienkich marynarkach przy porannych temperaturach w okolicy zera; spożywanie dużych ilości tzw. nowalijek oraz zmutowanych truskawek o smaku podobnym do naturalnego; podwyższony nastrój i tzw. banan od rana do północy;  natrętne myśli dotyczące plaży i palm  oraz  nieustająca chęć wypróbowywania różnych nowości.    Swój organizm należy obserwować z przymrożeniem oka i dużą dozą wyrozumiałości - wszak wiosna jest tylko jeden raz w roku.





Czasem długo chodzą za mną jakieś nowe pomysły dotyczące  wielu aspektów  codziennego życia, jednak ociągam się z ich realizowaniem. Wiosną jakoś łatwiej wziąć  mi się w garść. Tak naprawdę mówię tu o drobiazgach - jakimś konkretnym przepisie, sposobie spędzania wolnego czasu, wyjściu do fryzjera ( dziwne - wiem, ale nie przepadam za chodzeniem do fryzjera) czy posianiu ziół.  Jestem typem, który ma milion pomysłów i znajduje inspiracje praktycznie na każdym kroku, jednak nie zawsze realizuje je szybko i sprawnie. Czy jestem w tym sama? Podejrzewam, że nie :) Czasem tworzę sobie listy w moich niezliczonych notesach, albo spisuję na luźnych karteluszkach, by nie umknęło z głowy. Ponoć spisanie pomaga w realizowaniu. Różnie to bywa. Np. w piątek kupiłam opakowanie ciecierzycy ( nigdy wcześniej nic z niej nie przygotowywałam i miałam ochotę spróbować ), a już  wczoraj na obiad jedliśmy falafele. Tym razem poszło gładko :) Za to dokończenie pewnego kwiatowego naszyjnika idzie mi jak krew z nosa...  zaczęłam w listopadzie...
Poniżej garść moich inspiracji oraz  pomysłów do zrealizowania lub wypróbowania wiosną.  Niektóre to świeża sprawa, inne chodzą mi po głowie od dłuższego czasu, a jeszcze inne to spontaniczne wybory, które okazały się być świetne.   

Zielone smoothie/koktajl. 


Bomba witaminowa, najbardziej fotogeniczny dodatek wszystkich modnych dziewczyn, liczę również na  pyszny smak. Na serio jeszcze nigdy nie robiłam sobie takiego zielonego picia.

 Lakier do usta od Bell 

Marka Bell przeszła ostatnio lifting a nowe opakowania w minimalistycznej odsłonie robią na mnie bardzo dobre wrażenie. Skusiłam się zatem na transparentny puder oraz lakier do ust w kolorze soczystego różu. I to był strzał w dziesiątkę za około 13 złotych. Maniaczką makijażu ust nie jestem, ale wiosną częściej się ku niemu skłaniam. Wypróbujcie, warto.

 

Upiększający kosmetyk do ciała Cream Body Perfector  od Bielendy 

Zamiast niezdrowego solarium. Działa jak korektor do ciała, ślicznie pachnie, nie brudzi ( bardzo) ubrań. Zanim złapię troszkę słońca na dekolcie i  ramionach będzie idealny. Mam już szczerze  dosyć tej swojej pozimowej  bladości.

Zielony jęczmień 

Ponoć świetnie oczyszcza organizm i  jest bardzo zdrowy. Troszkę przeraża mnie jego cena, ale spożywa się w niedużych ilościach, dodając do jogurtu czy koktajlu. Chcę wypróbować. Ktos z Was już używa?

Serial The Fall

Słyszałam wiele świetnych opinii i zbieram się do zobaczenia. Tylko po wieczornych biegach dosyć szybko odpadam i czasu brak :)


Zioła w doniczce


Dzisiaj wreszcie zasiałam bazylię w 3 odmianach.  Znając życie będę do niej codziennie zaglądać nie tylko w celu zroszenia wodą, ale i podglądnięcia, czy kiełkuje.   Przyznam się, że zbierałam się do tego chyba 3 tygodnie... A wy już posialiście ziółka? :)




Marta

 








3 komentarze:

  1. No to postawiłaś mi diagnoze, bo mam dokładnie takie objawy:) zielony jęczmień brzmi obco, ale z pewnością wyprubóje. A gdzie mogę go dostać? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sklepach ze zdrowa żywnością albo w zielarskich

      Usuń
  2. Zielone koktajle.. trzeba spróbować! :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedzenie Zakładników Codzienności oraz za Twój komentarz