16 kwi 2015

Wiosenna garderoba

Cała jestem zanurzona w pastelowych kwiatach, kropeczkach, w błękicie i w różu i w innych dziewczyńskich atrybutach - taki wiosenny stan umysłu. I stan szafy. Bardziej pożądany niż posiadany, ale ratuję się jak się da, wyciągam z jej zakamarków dawno nienoszone rzeczy, aplikuję sobie odcienie, na które zimą byłam za blada, za nijaka. Teraz w kwestii kolorytu mej cery nic się nie zmieniło ( i zbyt wiele nie zmieni, bo raczej marnie opalam się na twarzy), ale samej sobie wydaję się w nich atrakcyjniejsza. Ulubione jesienno-zimowe szarości i czernie nie popadły w niełaskę, muszą jednak grzecznie dzielić się  miejscem na mym grzbiecie. Przyjdzie im jeszcze konkurować ze stylem marynarskim, bo wraz z nastaniem wiosny zaczynam gorączkowo poszukiwać pasiastych ubrań i dodatków. W tym roku czuję też nieodpartą pokusę noszenia dżinsowej katany. Kurczę, nigdy jej nie miałam, jestem zatem tak uboga o to  doświadczenie. No istna plama. W wieku 31 lat łapię się czasami na myśli o szybkich sposobach na odmłodzenie wizerunku :) Wszak na te treningi nigdy nie jest za wcześnie, prawda?  Jak myślicie, katana daje radę?






Tymczasem, nim pomknę do sklepów w poszukiwaniu dżinsowej katany, kilka moich wiosennych, stałych punktów programu. Sweter z Mango z kwiatowymi aplikacjami ma chyba z 6 lat, niezmiennie mi się podoba - to jeden z najlepszych zakupów na przestrzeni lat. Został upolowany na przecenie po dosyć długim okresie wzdychania do niego. Wtedy cena 130 zł za sweter była dla mnie zdecydowanie zbyt wysoka, chociaż i teraz z pewnością zastanowiłabym się nad nią.  Po raz kolejny okazuje się, ze upatrzony wcześniej ciuch, który wpadł w oko i nie może z niego wypaść nawet po kilku tygodniach,  to dobra inwestycja, czasami na lata.

W takich pudrowych odcieniach chyba nie można wyglądać źle?  Autorka bloga ubieraj się klasycznie rozkłada odcienie na czynniki pierwsze, czego ja zdecydowanie nie potrafię robić, mam jednak wrażenie ze w delikatnym, pastelowym różu każdej kobiecie do twarzy. Ten kolor odmładza, relaksuje, rozświetla.

Ostatnio lubię drobne kolczyki, które nosi się blisko ucha. Te niebieskie, ręcznie robione z porcelany to nabytek z targów mody i dizajnu sprzed kilku tygodni. Nie rozstaje się z nimi na dłużej niż noc :). Okazuje się niestety, że na takich targach od przybytku głowa jednak boli, a ja dostaję oczopląsu i ostatecznie wychodzę z pustymi rekami. Tym razem ręce do końca puste nie były, a portfel ostał się prawie cały - lubię takie proporcje :)

Wiosenne perfumy- od wielu lat Hypnose bez względu czy to maj, czy grudzień czy  wrzesień.  W tym roku jeszcze Euphoria w jakiejś odświeżonej wersji. Jak pachnie wiosenny ogród  tak pachnę i ja :)



 Ciekawa jestem Waszych stałych wizerunkowych  wiosennych punktów programu :)

Marta

9 komentarzy:

  1. Tak, w wieku 31 lat to można sobie trenować odmładzanie wizerunku :-)
    Ciekawi mnie cóż to jest i jak wygląda ta dżinsowa katana. Mam nadzieję, że jak już nabędziesz to uświadomisz starszą koleżankę, która może też powinna ową nabyć w celu odmłodzenia się (i nie będą to treningi ale ciężka praca :-)
    U mnie beż względu na porę roku zawsze tak samo: czarno, czarno, czarno, trochę bieli i szarości ale... w tym roku też wiosna poszłam w pudrowy róż i nabyłam po przecenie trampeczki. Tak więc czerń łamię różem. A w kwestii perfum to u mnie tez różowo nie będzie: zawsze i wszędzie Tom Ford TABACCO VANILLE lub TABACCO OUD, no cóż stara palaczka ze mnie wychodzi nawet w kwestii pachnidła.
    całuję wiosennie z odrobiną pudrowego różu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. katana to nic innego jak dżinsowa kurtka - na pewno wiesz o co chodzi :)
      pudrowy róż z czernią - uwielbiam!
      a Hypnose to taki bardziej korzenno-orientalny aniżeli typowo kwiatowy - ja również lubię cięższe zapachy ( nie wiem czy dobrze , ale tak interpretuje sobie to, co napisałaś o swoich perfumach)

      malinowy buziak idzie w wirtualną przestrzeń :)

      Usuń
  2. Katana jest konieczna! Wręcz wymagana na wiosnę. I na lato. I na jesień też! Poza tym to ciuch tak uniwersalny, że chyba pasuje każdemu :) Pochwal się jak już coś nabędziesz!

    U mnie stały element na wiosnę to trampki! Uwielbiam przejście z ciężkich, wielkich buciorów na leciutkie trampeczki.

    Pozdrawiam ciepło!
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pochwale się, nawet zastanawiam się nad małym przeglądem na blogu, taki rekonesans dla siebie i innych zainteresowanych :)

      Usuń
  3. Jakies dwa tygodnie temu kupiłam sobie kurtę jeansową w prążki (wspomniany marine look:)) Jest śliczna i pastelowa, gdyż prążki są blado niebieskie i ma piękne guziki, w modnym kolorze miedzi. Szukaj w H&M! Może i Tobie przypadnie do gustu:) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, hm chyba co roku ma takie kurtki i zwykle są fajne i w dobrej cenie, dzięki za podpowiedz :)

      Usuń
  4. U mnie jest to dłuda zwiewna tiulowa spódnica za którą dałam majątek i koturny TH które nie wiem jak będę odżałowywać gdy będę musiała wyrzucić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama chciałabym kupić sobie jeansową katankę, ale nigdy mi "nie po drodze" :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To co mnie najbardziej cieszy na wiosnę, to to że można zrzucić te grube puchowe kurtki, czapy, czapki szale i szali. Nie czuję się w tym dobrze, zawsze jest tego za dużo. Chyba dzięki temu na wiosnę można czuć się tak lekko i zwiewnie. Katana świetny pomysł, miałam kiedyś nawet kilka, w czasach już nieco odległych...Teraz moja córka ma również w swojej szafie, widziałam, że ostatnio coś takiego właśnie nabyła. Katana jest bardzo praktyczna, bo można ja nosić nie tylko do jeansów, czy ubrań sportowych, ale i bardziej eleganckich części garderoby. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedzenie Zakładników Codzienności oraz za Twój komentarz