6 sty 2015

Rozgrzewająca zupa grzybowa z "Jadłonomii" i zimowy spacer

Nareszcie wyłoniliśmy się na porządny, zimowy spacer. Taki z prawdziwego zdarzenia, po którym poliki i nosy konkurują kolorem z brzuchami gili, a i o te drugie  nie trudno- i to nie tylko na drzewach :) Zewsząd otaczały nas chmary dzieci, testujące najnowsze modele dupolotów i sanek. I tylko od czasu do czasu zdarzał się jakiś niedorosły delikwent, narzekający na zbyt duże prędkości roztaczane tymi płozowymi pojazdami. Cały park brzmiał śmiechem i zadowoleniem. Dopiero bliżej zmierzchu do tej melodii doszedł jeszcze jeden dźwięk, później  zidentyfikowany jako szczękanie zębów. Wprawdzie nie da się  zagrzać na zapas, ale bliskie wspomnienie pysznej i gorącej zupy grzybowej okazało się na tyle krzepiące i  podnoszące na duchu, że doczłapaliśmy do auta z tym samym co na początku uśmiechem, przyklejonym na zmarznięte gęby. Przez myśl przemknęło mi nawet, że można by taka zupę zabrać ze sobą w termosie. Byłoby to jednak trochę niehumanitarne wobec wszystkich innych parkowych  zmarzluchów :) 





Przepis na rozgrzewającą  zupę z suszonych grzybów( z "Jadłonomii")


Tymczasem spieszę do Was z przepisem na zupę grzybową, prostą jak bułka z masłem. Przepis pochodzi z "Jadłonomii" - zamiast testować flaczki z boczniaków, tym razem padło na nią. Zupa jest bardzo smaczna, choć trochę niefotogeniczna :)

Składniki:
szklanka suszonych grzybów, mała marchewka, pół pietruszki, 4 ziemniaki, 2 szklanki bulionu warzywnego, 2 ziarna ziela angielskiego, 3 listki laurowe, 3 ziarna pieprzu, ząbek czosnku, 3 łyżki oleju, sól do smaku.

Grzyby ( najlepiej borowiki albo podgrzybki - ja użyłam podgrzybków z wrześniowego grzybobrania) zalej na noc szklanką zimnej wody, tak by porządnie namokły. Po odcedzeniu grzybów - nie wylewaj wody, gdyż zostanie ona użyta do zupy. Grzyby pokrój w paski

Na oleju podduś przez chwilę pokrojony czosnek wraz z zielem angielskim, listkami laurowymi i ziarnami pieprzu. Dorzuć grzyby i duś przez 2-3 minuty. Dodaj pokrojone w kostkę  pozostałe warzywa, a następnie zalej wodą odlaną z grzybów oraz bulionem. Ja użyłam bulionu z kostki  (wiem wiem, jaki to niby bulion, ale zapomniałam wcześniej przygotować). Gotuj na małym ogniu przez 20-30 minut, dopraw solą i świeżo mielonym pieprzem.



A teraz czas na... randkę artystyczną.
I planowanie kolejnej z Ultramaryną.




A jak Wam mija niedzielne  wtorkowe popołudnie i wieczór?

Marta

5 komentarzy:

  1. Hehe ja dziś cały dzień się mylę, że dziś niedziela.... że jutro poniedziałek ;)) więc rozbawiło mnie to Twoje zdanie ostatnie przekreślone ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jutro już środa i taki króciutki "tydzień" pracy :)

      Usuń
  2. Narobiłaś mi apetytu na zupę grzybową tymi pięknymi zdjęciami. Chyba jutro zabiorę się za wypróbowanie przepisu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) staram się jak mogę i cisnę ile wlezie tego małego, różowego nikusia :)

      Usuń
  3. Zupa grzybowa! <3 Chyba zrobię na dniach! Ach.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedzenie Zakładników Codzienności oraz za Twój komentarz