6 sie 2015

Ikeaholizm - w oczekiwaniu na nowy katalog





Ikea jest dobra na wszystko. Chcesz przepuścić trochę kasy? Ikea. Chcesz kupić parę pierdółek dla  poprawienia sobie humoru? Ikea. Chcesz zaczerpnąć trochę  inspiracji na wypadek tego remontu co ma być  w przyszłym roku? Ikea. Zastanawia cię co tam słychać we wzornictwie i dizajnie? Ikea.  Brak ci pomysłu na obiad? Ikea. Wypadałoby zabrać gdzieś  dziecko na weekendowa przejażdżkę ? Ikea. Randka? Czemu by nie Ikea? 


Ikea zaspokoi tak wiele Twoich potrzeb. Część z nich rzecz jasna sama w Tobie rozbudzi  - to podstępna mała frania.  A na samym, samiuteńkim końcu, po tych setkach metrów kwadratowych wodzenia na pokuszenie i na kredyt  - prawdziwa wisienka  na torcie. Przesławne hot-dogi zwane przeze mnie pieszczotliwie szitdogami. 


Powoli  nadchodzi ten dzień.  Zbliża się wielkimi, zamaszystymi  krokami. Dzień W Którym Dostępny Jest Nowy Katalog Ikei. Błogosławiony ten dzień dla wszystkich miłośników swojego mieszkania. Ależ to wkurzające jak na innym osiedlu kumpela już nowy katalog dawno  dostała, a na Twoje jeszcze z nimi nie doszli. Raz jeden katalogi szybciej zajechały do Tarnowskich Gór niż na moje, stare katowickie  osiedle oddalone od tego sklepu o kilometr. Prawdziwy skandal :) Skręcałam się z ciekawości co tam nowego Ikea zaproponuje konsumentom tak żądnym nowych rozwiązań dla swojego gniazdka. 


Jakkolwiek nie chciałabym się od niej oderwać- trudno mi znaleźć alternatywne rozwiązanie.  Nie wiem jak w innych miastach, ale w Katowicach sklepów z ładnymi meblami i dodatkami jak na lekarstwo. Agaty i BRW funkcjonują - a jakże. Stylistycznie mi z nimi jednak nie po drodze. Stylistycznie to Ikea mnie zaspokaja. A w kwestii oczekiwania na nowy katalog wcale nie przesadzam :) Cholernie lubię ten moment gdy już jest dostępny. W tym roku jestem go również bardzo ciekawa. Nie wiem dlaczego, ale jego wertowanie sprawia mi  przyjemność porównywalną do wertowanie grubaśnych katalogów  Quelle czy Bon Prixa w latach 90-tych.

Pamiętacie te katalogi? Bawiłyśmy się z siostrą w tak zwane "wybieranie" - z każdej strony  można było wybrać tylko jedną rzecz. Stron było chyba z 1000 wiec miałyśmy zajęcie na długie godziny.

Gdyby tak zabawa w wybieranie z katalogu  Ikei prowadziła do zmaterializowania się wskazanych rzeczy... Ach, ależ byłoby fajnie :)

A pod tym linkiem nowy katalog w wersji z USA. Enjoy :)

Marta



10 komentarzy:

  1. O ,dzięki że przypomnialaś. :-) Uwielbiam te katalogi. Mam je z kilku lat. I co rusz przegladam, te stare też. Lubię styl Ikea. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja wcześniej wyrzucałam, mam jedynie z ubiegłego roku i chociaż to kolejna porcja makulatury w domu to żałuję ze nie zostawiłam sobie tych wcześniejszych

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. pod koniec sierpnia będą w wersji papierowej :)

      Usuń
  3. Marta uwielbiam czytać te Twoje wpisy :) już mam taki rytuał poranny: kawa i zakładnicy na dzień dobry :))) na dobry początek dnia :))) Hania ps: podpisuję się anonimowo bo nie wiem jak mam wybrać inny profil :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze się Haniu ze komuś ta moja pisanina sprawiam trochę przyjemności, bo czasami mam ochotę zamknąć bloga na 4 spusty

      Usuń
  4. Ja też czekam na katalog - nie lubię oglądać zdjęć w internecie, wolę kartkować, powoli oglądając, rozmyślając jak mogę przenieść inspiracje do swojego mieszkania. Odkładam przez to wizytę w Ikei, żeby móc się wybrać już z pomysłami na nowe zakupy. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako dziecko miałam taka sama zabawę! Niemniej nie odważyłam się aż tak marzyc żeby wybrać tyle rzeczy z jednego katalogu. Było ich może ze 20. Teraz tego żałuje, ze tak skromnie się bawiłam:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznaję się, jestem Ikeaholiczką! :) I jeżdżę do tej samej Ikei co Ty. Po drodze oczywiście wchodzę do Agaty Meble i Jysk'u. Do pełni szczęścia brakuje tam tylko BRW ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha!! Miałam dokładnie taką samą zabawę z niemieckimi katalogami w dzieciństwie:-) to chyba była taka wizualizacja "lepszego" świata. Przeżyłam też ikeoholizm ale na szczęście już mi przeszło :-) wszelkie holizmy na dłuższą metę są męczące...a łatwo nie mam-mieszkam po sąsiedzku z ikea ha ga

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedzenie Zakładników Codzienności oraz za Twój komentarz