Zgłębiam dziedzinę nieulegania chwilowym zachciankom i modom. Idzie mi coraz lepiej. Coraz rzadziej miewam nagle zrywy serca w czasie spaceru korytarzami Ikei, przestałam też przeglądać wirtualne magazyny pełne różnorakich duperelek, z których każda po kolei może wydawać się niezbędna i zdecydowanie masthew. Kiedy mieszkanie było jeszcze czystą, niezapisaną kartą, a z każdego kąta wyzierała pustka, o wiele łatwiej było o różne potknięcia i pomyłki. I chociaż feng-shui nie zostało nawet rozpakowane z kartonowego pudła - i tak żyje się nam tu świetnie. W zupełnej niewiedzy tych wszystkich mądrych zasad, egzystujemy sobie spokojnie, ostatnio z gołębiem- balkonowym przybłędą. Zatrujemy, że mamy swojego domowego peta - to zaś dowód na to, że u Zakładników pod dachem dobrze się dzieje. Ten iście sielankowy opis chciałabym jednak uzupełnić o listę braków. Nie spędzają mi snu z powiek, jednak na tyle długo zadomowiły się w moje wyobraźni, że nadaję im status "braków". One zdecydowanie powinny tu być, już jest na nie miejsce na podłodze, w kącie czy gdzie tam jeszcze trzeba. Inne klamoty się poprzesuwa, jak trzeba to poupycha na tej wcale nie dużej przestrzeni. Się to jakoś zorganizuje. Z wielu plątających się po głowie, wykrystalizowała mi się w ostatnich miesiącach taka właśnie piątka.
![]() |
| h&m home |






